Wojna musi się Rosji nie opłacać
W pierwszej fazie konfliktu możemy uderzyć głęboko w terytorium przeciwnika – mówi „Rzeczpospolitej” gen. broni rez. dr Jarosław Gromadziński, były dowódca Eurokorpusu, twórca 18. Dywizji Zmechanizowanej.
Czy przyjęty właśnie Program Rozwoju Sił Zbrojnych do 2039 r. pokazuje, że zmienia się filozofia działania wobec Rosji na bardziej ofensywną?
W programie po raz pierwszy wskazano, że budujemy zdolności odstraszania poprzez możliwości oddziaływania na terytorium przeciwnika, czyli Rosji. Mówimy o głębokich uderzeniach. To warto podkreślić, choć na razie to są tylko słowa, bo poza deklaracjami nie widzę realnych działań mających na celu pozyskanie takich zdolności.
Jakie działania możemy podjąć po ewentualnej agresji Rosji? Czy tam, gdzie nie sięgniemy rakietami, uderzymy w cyberprzestrzeni – wyłączymy serwery, prąd, przepływ ropy?
Od dawna podkreślam, że powinniśmy pokazywać Rosji, że nie będziemy bierni i gdy nas zaatakuje, uderzymy wszystkimi możliwymi środkami, aby też odczuła wojnę. Przeniesiemy działania na jej terytorium. I czytając nowy Program Rozwoju Sił Zbrojnych można odnieść wrażenie, że będziemy mieć zdolności do uderzeń na głębokość tysiąca kilometrów i jeszcze dalej, a także że będziemy prowadzić obronę poprzez uderzenia na terytorium przeciwnika.
Czy posiadamy dzisiaj zdolności do przeprowadzania takich precyzyjnych głębokich uderzeń?
Moim zdaniem nie.
Mamy przecież lotnictwo i pociski manewrujące, np. myśliwce F-16C/D wyposażone w pociski AGM-158 JASSM...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)