Diabelski wybór przed Francuzami
Za czternaście miesięcy rozegra się bój o Pałac Elizejski. Najbardziej prawdopodobne jest starcie w drugiej turze lidera skrajnej prawicy Jordana Bardelli i przywódcy radykalnej lewicy Jeana-Luca Mélenchona.
A jednak! Po przeszło czterech miesiącach niezwykle trudnych manewrów parlamentarnych premier Sébastien Lecornu doprowadził w poniedziałek do uchwalenia budżetu kraju na ten rok. Nie będzie więc przedterminowych wyborów, a prezydent Emmanuel Macron dokończy kadencję, która upływa w połowie przyszłego roku.
Ponieważ blok liberalny, z którego wywodzi się Lecornu, nie ma większości w Zgromadzeniu Narodowym, premier potrzebował wsparcia spoza koalicji rządzącej. Uzyskał je przede wszystkim od socjalistów, ale za cenę poważnych ustępstw. W konsekwencji deficyt budżetowy kraju został tylko nieznacznie ograniczony i wyniesie w 2026 r. 5 proc. PKB wobec 5,4 proc. w minionym roku. Macron, który doszedł do władzy w 2017 r. pod hasłami reformy kraju i uzdrowienia finansów, szykuje się więc do zejścia ze sceny pozostawiając Francję z blisko dwa razy większą dziurą w budżecie niż zezwala Bruksela. I największym poza Grecją i Włochami długiem publicznym, zbliżającym się do 120 proc. PKB.
– To jest faktyczny koniec prezydenckiej kadencji – orzekł więc były premier Gabriel Attal. – To jest koniec macronizmu – wtórował również były szef rządu Edouard Philippe.
Obaj karierę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
