Brak kalendarza inwestycji destabilizuje rynek
O tym, dlaczego jest systemowy problem z odwołaniami do przetargów i jak go rozwiązać. O tym, czym skutkuje rozbieżność zapowiedzi z ogłoszeniem inwestycji. I jak rozumie słowa „local content” – mówi Artur Popko, prezes Budimexu.
Spór o przetarg PSE na budowę linii wysokiego napięcia może oznaczać dla Budimexu nawet trzyletni zakaz startu w zamówieniach publicznych. KIO i sąd uznały zarzuty konkurencji o konsultowanie ofert. Co pan powie akcjonariuszom?
Trzy spółki z Grupy Budimex złożyły oferty zgodnie ze Specyfikacją Warunków Zamówienia przygotowaną przez PSE. Zgodnie z tymi warunkami, Zamawiający mógł nasze oferty odrzucić, wybrać jedną z nich, a w pewnych wypadkach nawet trzy. Gdyby uznał, że spółki z Grupy Budimex działają jako jeden podmiot gospodarczy – bezpośrednio stosując prawo Unii Europejskiej – mógł wybrać tylko jedną ofertę. Nie zrobił tego. Będziemy dążyć do rozstrzygnięcia tej sprawy przez Sąd Najwyższy, bo rynek potrzebuje jasności prawnej zwłaszcza w odniesieniu do stosowania prawa unijnego w Polsce. Jednocześnie spółki z naszej grupy wdrożyły pełną procedurę samooczyszczenia – dlatego, że szanujemy orzeczenie Sądu, lecz nie rezygnujemy z możliwości wykazywania naszych racji.
Zagadnieniem osobnym jest systemowy problem odwołań do KIO – ich liczba wzrosła z 3 tys. w 2022 r. do prawie 6 tys. w 2025 r. Samo rozpatrywanie zabiera dziś pół roku zamiast kwartału. To opóźnia inwestycje, zagraża wydatkowaniu KPO i zwiększa ryzyko waloryzacyjne. Bariera wpisu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
