Model rozwoju Krakowa się wyczerpał
Zmianę widać szczególnie wśród młodych, to oni najmocniej odczuwają przetasowania na rynku pracy. Bezrobocie dotyka dziś w dużej mierze osoby z wyższym wykształceniem – mówi dr Karol Wałachowski, ekonomista z UEK.
Czy zaskoczyła pana próba zorganizowania referendum w Krakowie?
Nie, ta emocja narastała i w mojej ocenie jest ona w dużej mierze efektem pustki – zarówno narracyjnej, jak i politycznej – którą Aleksander Miszalski wytworzył po wygranych wyborach. Po 22 latach rządów Jacka Majchrowskiego, a zwłaszcza po jego ostatniej, wyraźnie niemrawej kadencji, istniało silne oczekiwanie, że coś się w Krakowie wydarzy, niezależnie od tego, w którą stronę pójdą zmiany. Tymczasem nowy prezydent w dużej mierze skupił się na swoim otoczeniu oraz na komunikacji, przy czym bardzo szybko się okazało, że nie bardzo ma co komunikować. W efekcie ta komunikacja zaczęła sprawiać wrażenie mało poważnej. Do tego doszły deklaracje bez realnego pokrycia – jak choćby zapowiedzi budowy metra, na które Kraków nie ma środków i nie widać dziś żadnych realnych perspektyw finansowania z Warszawy. To wszystko prowadzi do szybkiego zmęczenia prezydentem Miszalskim.
Jestem z Krakowa i wiele osób ze świata polityki pyta mnie teraz: „Co się stało?”. Kraków to w końcu symbol globalnego sukcesu Polski.
Rządzenie dużymi metropoliami bywa relatywnie łatwiejsze, bo one rozwijają się szybciej niż reszta kraju, często siłą inercji. Ale to nie znaczy, że nie trzeba mieć pomysłu, konkretów i realnych działań. A tu mam...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
