Przyjechały nawet gwiazdy NHL
Dziś ceremonia otwarcia. Przez dwa tygodnie będą sportowe emocje, a potem świat wróci do szarej rzeczywistości.
Kiedy w 2022 r. gasł olimpijski znicz w Pekinie, świat za chwilę miał się zmienić. Rosyjskie wojska stały już pod granicą z Ukrainą i, jak się okazało, kilkadziesiąt godzin później ją przekroczyły. Cztery lata później wojna dalej trwa, a chociaż czołgi już nie stoją pod Kijowem, to drony i rakiety wciąż latają nad miastem. Nie zanosi się na to, by w trakcie igrzysk, zgodnie z antyczną grecką tradycją, w Ukrainie miało być choćby zawieszenie broni.
Podobnie jest w Strefie Gazy, gdzie armia izraelska wkroczyła w odwecie za atak terrorystyczny Hamasu. Tam walki wprawdzie ustały, ale katastrofa humanitarna trwa, a media donoszą o dziesiątkach tysięcy dzieci koczujących w namiotach.
Rosyjskiej reprezentacji na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo nie będzie. Sportowcy z tego kraju mogą wystąpić, ale jako „neutralni” zawodnicy. Jeśli zdobędą złoty medal, to nie wysłuchają swojego hymnu, nie będą mogli eksponować narodowych symboli, ale nie powinni narzekać. Samo dopuszczenie do startu we Włoszech to jednak i tak duży ukłon w ich stronę.
W Mediolanie i Cortinie będzie za to reprezentacja Izraela, który potęgą w zimowych sportach nie jest, ale wysyła na igrzyska bobsleistów (wystartują w czwórce i w dwójce), skeletonistę, biegacza, narciarzy alpejskich i łyżwiarkę figurową Marię Seniuk, która, żeby było ciekawiej, urodziła się w Moskwie i do 2017 r. reprezentowała...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
