Wyprzedaż długu wydaje się kiepska jako broń geopolityczna
Krajom Unii Europejskiej trudno byłoby zorganizować akcję masowej wyprzedaży amerykańskich obligacji. Gdyby do niej bowiem doszło, to mocno poszkodowana byłaby sama strefa euro.
Podczas niedawnego sporu o Grenlandię pojawiły się obawy, że Europejczycy mogą dokonać odwetu na USA wyprzedając ich obligacje. Strachy te podsycił raport analityków Deutsche Banku przypominający, że w rękach europejskich inwestorów znajdują się amerykańskie akcje oraz dług warte łącznie około 8 bln dol. Spory rezonans wywołało również to, że jeden z duńskich funduszy emerytalnych ogłosił, że pozbędzie się amerykańskich obligacji rządowych ze swojego portfela. Obawy te starał się rozwiać Scott Bessent, amerykański sekretarz skarbu, podczas wystąpień na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
– Duńskie inwestycje w amerykańskie obligacje rządowe są mało znaczące. To mniej niż 100 mln dol. Oni sprzedają od lat – przypominał Bessent. Stwierdził również, że scenariusz, w którym europejscy inwestorzy zaczęliby masowo wyprzedawać amerykański dług jest mało prawdopodobny, bo papiery te stanowią „podstawy” wielu transakcji finansowych.
– Opinia, że Europejczycy będą wyprzedawać amerykańskie aktywa wzięła się z raportu analityka Deutsche Banku. Media, na czele z „Financial Timesem” wzmocniły ten przekaz. Prezes Deutsche Banku zadzwonił później, by powiedzieć, że jego instytucja nie popiera tego raportu – zapewniał Bessent. Elementem pracy sekretarza skarbu USA jest uspokajanie inwestorów w momentach napięć rynkowych. Nie powinno więc dziwić,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
