Od mordowania do negocjacji
Zamiast wojny przeciwko krwawemu reżimowi w Teheranie powrót do rozmów o porozumieniu nuklearnym? W piątek mają się zacząć negocjacje USA–Iran.
Opcja militarna wciąż jest możliwa – duże amerykańskie siły są w pobliżu irańskich wybrzeży – ale jej prawdopodobieństwo zmalało. Prezydent Stanów Zjednoczonych w styczniu groził atakiem irańskim władzom, które brutalnie pacyfikowały największe protesty od rewolucji islamskiej w 1979 r. – Wydaje się, że ostatnio Donaldowi Trumpowi zmniejszył się apetyt na zniszczenie [reżimu] – mówił w tym tygodniu Amos Harel, główny dziennikarz od spraw obrony izraelskiego dziennika „Haarec”, w podcaście swojej redakcji. W zamian, dodał, Trump zmusza osłabiony reżim, by usiadł do stołu rozmów.
Podobne rozmowy odbyły się rok temu, ale nieustępliwa postawa Teheranu w sprawie programu nuklearnego skończyła się czerwcowym atakiem militarnym Izraela, który uważa Iran ajatollahów za egzystencjalne zagrożenie. Do wojny, jak się okazało, dwunastodniowej – stąd jej nazwa – dołączyły w ostatniej fazie USA, zrzucając wielkie bomby na instalacje atomowe. Donald Trump, przedstawiając swoje zasługi dla pokoju, zalicza tę wojnę do ośmiu, które zakończył w pierwszych ośmiu miesiącach drugiej kadencji.
Teraz irański reżim, przynajmniej część z politycznych liderów, wydaje się bardziej skłonny do ustępstw w kwestii programu nuklearnego. Dostał szansę na rozmowy zaraz po utopieniu we krwi...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
