Trybunał ma być PiS-owski albo żaden
Nie ma granic żenady, których nie można przekroczyć, by pokrzyżować szyki politycznym przeciwnikom. Pokazuje to wniosek posłów PiS o stwierdzenie niekonstytucyjności... własnej ustawy.
Władysław Bartoszewski narzekając na nasze narodowe przywary (zły stosunek do samego siebie, podejrzliwość, kłótliwość, swarliwość, nienawiść, kompleksy etc.), kończył tę wyliczankę smutną konstatacją, że „aby jeden drugiemu mógł dojechać dobrze, gotów jest przy okazji popełnić samobójstwo”. Diagnoza, jak wiele innych bon motów nieżyjącego już byłego szefa MSZ, niestety wciąż jest aktualna.
Przykładem jest ostatni wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego. Domagają się stwierdzenia niezgodności z konstytucją niektórych przepisów ustawy o statusie sędziów TK. Kwestionowane jest m.in. to, że tryb wyboru sędziów określa Regulamin Sejmu.
„Wybór sędziów do jednego z najważniejszych organów państwa powinien być regulowany wyłącznie ustawą – tak nakazuje art. 197 konstytucji – a nie wewnętrznymi aktami jednej izby parlamentu, bo to narusza...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)