Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Polemicznie o sędziowskiej wizji „praworządności”

12 lutego 2026 | Prawo co dnia | Mariusz Załucki

Jeśli sędzia, znany prawnik, publicznie szydzi z orzeczeń najwyższych organów sądowych, to niewątpliwie wysyła prosty komunikat: prawo nie jest wiążące, jeśli nam się nie podoba.

Na łamach „Rzeczpospolitej” 6 lutego 2026 r. ukazał się tekst prof. Marty Romańskiej, sędzi Sądu Najwyższego, pt. „Głos w sporze o istniejące i nieistniejące orzeczenia SN”. Wypowiedź ta sprawia wrażenie kolejnej odsłony dobrze znanego spektaklu, w którym ta sama grupa środowisk prawniczych od lat odgrywa rolę strażników „prawdziwej praworządności”, a jednocześnie konsekwentnie kwestionuje konstytucyjny porządek państwa, jeśli tylko nie odpowiada on ich wizji świata. Autorka występuje w roli racjonalnej moderatorki sporu, osoby stojącej ponad emocjami i polityką, lecz już po kilku akapitach okazuje się, jest to raczej kolejny manifest ideologiczny ubrany w togę prawniczej erudycji.

Wykładnia prawa czy partyjny manifest

Profesor Romańska zaczyna od tezy, że Polska wciąż nie weszła na drogę „przywracania praworządności”, bo nie uchwalono jeszcze odpowiednich ustaw przygotowanych przez określone środowiska eksperckie.

Innymi słowy: praworządność istnieje tylko wtedy, gdy rządzą ci, którzy realizują konkretny program polityczno-ustrojowy. Jeśli władza wybrana w wyborach powszechnych decyduje się na inne rozwiązania – mamy kryzys, upadek demokracji i koniec państwa prawa. Jak sądzę, jest to osobliwa definicja konstytucjonalizmu, bliższa raczej manifestowi partyjnemu niż wykładni prawa, co skłania mnie do przedstawienia kilku uwag polemicznych.

Zacznę od tego, iż w narracji pani...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13401

Wydanie: 13401

Spis treści

Komunikaty

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament