Cały filmowy świat w Berlinie
Jeśli w naszym zestawie tytułów nie znajdziesz czegoś do pokochania, to znaczy, że nie kochasz kina – mówi Tricia Tuttle, dyrektorka Berlinale, które rozpoczyna się 12 lutego.
To zaskoczenie, choć takiej decyzji można się było spodziewać po nowej dyrektorce Berlinale Tricii Tuttle, która kocha kino artystyczne i nieoczywiste. Na otwarcie festiwalu wybrała „No Good Men” afgańskiej reżyserki Shahrbanoo Sadat – niemiecką koprodukcję, której akcja rozgrywa się w kabulskiej redakcji tuż przed powrotem talibów do władzy.
Główną bohaterką jest w tym filmie Naru, jedna z niewielu kobiet-kamerzystek w telewizji w Kabulu. Po rozstaniu z mężem jest przekonana, że w Afganistanie, jak w tytule, „nie ma dobrych mężczyzn”. Zaczyna jednak zmieniać zdanie, gdy podczas reporterskiego zadania poznaje dziennikarza Qodrata. Przesycony polityką film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach z życia reżyserki, która zagrała też główną rolę.
Festiwal w liczbach
Festiwal berliński, razem z canneńskim i weneckim należy do wielkiej, europejskiej trójki. Zimowy Berlin nie ściąga tylu gwiazd, co Lazurowe Wybrzeże czy Lido, ale ma ambitny program i wiernych widzów. Wystarczy spojrzeć na ubiegłoroczne liczby: w 2025 r. na Berlinale...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
