Lewica buduje się na prezydencie
Jak mały wchodzi do baru, to musi rzucić się z pięściami na największego – mówi „Rzeczpospolitej” polityk ugrupowania Włodzimierza Czarzastego. Kreowanie się na partię antyprezydencką jest przemyślane i oparte na badaniach.
„W związku z otrzymanym zaproszeniem na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwracam się z wnioskiem o rozszerzenie porządku obrad o dodatkowy punkt w brzmieniu: wyjaśnienie charakteru kontaktów prezydenta Karola Nawrockiego ze środowiskami pseudokibiców oraz osobami powiązanymi z przestępczością zorganizowaną, wyjaśnienie przeszłej pracy prezydenta w charakterze ochrony w Grand Hotel Sopot” – napisał przed środowym posiedzeniem RBN szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec. Jego pismo trafiło do szefa prezydenckiego BBN Sławomira Cenckiewicza i jest to tylko jedna z wielu pozycji na długiej liście kuksańców, jakie w ostatnich tygodniach wymierzyli prezydentowi marszałek Włodzimierz Czarzasty i cała Nowa Lewica.
Na tej liście są nie tylko oficjalne wystąpienia i pisma, ale nawet zdjęcia Karola Nawrockiego w... bikini czy aplikacja odliczająca czas do końca prezydentury. A niektórzy politycy Lewicy, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita”, mówią wprost: to przemyślana strategia. – Znaleźliśmy Świętego Graala. Dzięki atakom na Nawrockiego wykreowaliśmy się na główną partię antyprezydencką, a Włodka na wice–Tuska. Prosty pomysł i stary jak świat: jak mały wchodzi do baru, to musi rzucić się z pięściami na największego. To najlepszy lewar – mówi anonimowo jeden z polityków...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
