Kolejna branża walczy o przeżycie. Tym razem cementowa
Unia jest zalewana cementem spoza Europy, obciążonym wysokim śladem węglowym. Potrzebujemy realnego rynku na niskoemisyjny cement i beton z UE – mówi Jon Morrish, przewodniczący Cement Europe, Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Cementu.
Czy jako branża ciągle jesteście największym emitentem w Europie?
Zmieniamy się. Od 1990 r. zredukowaliśmy emisje CO2 o 29 proc., a w całej Europie realizowanych jest obecnie ponad 120 projektów innowacyjnych – od instalacji pilotażowych wychwytywania dwutlenku węgla, przez ponowne wykorzystanie materiałów odpadowych, aż po cementy o niskim śladzie węglowym. Przechodzimy z fazy badań do wdrożeń na skalę przemysłową, od planów do efektów. Na przykład w Brevik w Norwegii uruchomiono w ubiegłym roku pierwszą w branży cementowej instalację CCS, która bezpiecznie i trwale magazynuje CO2 na dnie Morza Północnego, umożliwiając tym samym produkcję pierwszego na świecie cementu o emisji bliskiej zeru.
Wytyczyliśmy ścieżkę dekarbonizacji sektora – zarówno na poziomie europejskim, jak i globalnym, co znalazło odzwierciedlenie w indywidualnych mapach drogowych poszczególnych firm. Jednak realizacja tych ambicji zależy od wprowadzenia niezbędnych instrumentów polityki gospodarczej, które zapewnią branży konkurencyjność i umożliwią jej transformację. Kluczowe w tym procesie są: dostępność dotacji publicznych, rozwój infrastruktury przesyłowej dla energii i CO2 oraz tworzenie rynków zbytu – tzw. lead markets.
Konkrety?...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
