Biznesowy patriotyzm się opłaca
Local content to jest standard, który funkcjonuje w najbardziej rozwiniętych krajach, bo rządom zależy na tym, by pieniądz krążył w ich gospodarkach – przypominają prywatni polscy przedsiębiorcy.
Local content to zjawisko, które występuje na całym świecie. Wprawdzie na terenie Unii oznacza nakierunkowanie uwagi na firmy i produkty unijne, ale polski rząd zapowiada starania i działania, żeby w ramach tych unijnych były to firmy i produkty polskie. Przyzwolenie na takie działania, sympatia dla protekcjonizmu, rośnie na całym świecie. Jeśli jedni zaczęli na niespotykaną dotąd skalę, to inni nie bardzo mają wyjście – muszą odpowiedzieć podobnymi działaniami – mówi „Rz” ekonomista prof. Witold Orłowski.
Czy działania związane z local content będą korzystne dla naszej gospodarki? – Oczywiście. Im więcej w Polsce zostaje, tym lepiej. Wystarczy porównać planowane zakupy zbrojeniowe w ramach programu SAFE z tymi w Korei, z których ani złotówka nie trafiła do naszego kraju – przypomina prof. Orłowski.
A co na to najbardziej zainteresowani, czyli prezesi polskich firm?
Głos prywatnego biznesu
– Local content to standard, który funkcjonuje we wszystkich krajach G20 i szerzej, bo ich rządom i ministrom finansów zależy na tym, by pieniądz krążył w ich gospodarkach, a nie wyciekał na zewnątrz. W przypadku kraju, który zadłuża się tak szybko jak Polska, jest szczególnie potrzebne. W związku z tym ta inicjatywa jest jak najbardziej właściwa....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
