Local content: jeśli nie teraz, to kiedy
Polska stoi przed inwestycyjną falą wartą biliony złotych. Dlatego nie pytamy już o kwoty, tylko o to, czy dzięki temu zbudujemy własny przemysł i kompetencje. I firmy, które będą podbijać światowe rynki. Dlatego „Rzeczpospolita” rozpoczyna projekt „Local content. Polska gospodarka”. Chcemy bowiem, aby ten moment zamienił się w trwałą, gospodarczą przewagę, a nie tylko w krótkotrwały wzrost.
Lubimy opowiadać o polskim cudzie gospodarczym. I słusznie. Tylko rzadziej dopowiadamy, na czym naprawdę polegał. W ciągu trzech dekad przeszliśmy drogę od bankruta, poprzez kraj na dorobku, aż do jednej z największych gospodarek świata. Nasz model był prosty: przyciągać inwestycje, być konkurencyjnym kosztowo, elastycznym na rynku pracy i stabilnym – w miarę – regulacyjnie. Udało się. Ale jednocześnie zapłaciliśmy za nasz sukces dość wysoką cenę. Byliśmy miejscem produkcji, a niekoniecznie jej właścicielem. Przyciągaliśmy inwestycje, ale niekoniecznie budowaliśmy własne kompetencje. Rośliśmy, ale raczej dzięki temu, że ktoś inny podejmował strategiczne decyzje.
Świat, w którym ten model powstawał, właśnie się kończy. Najpierw pandemia pokazała, że globalne łańcuchy dostaw działają idealnie tylko do chwili, gdy przestają działać. Potem wojna w Ukrainie brutalnie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
