Alkoholowa mapa Polski. Kto przykręca śrubę
Ponad 100 mld zł mogą wynieść w 2026 r. koszty wynikające z nadmiernego spożycia alkoholu – wynika z szacunków „Rzeczpospolitej”. Coraz więcej samorządów zaczyna walkę z tym problemem.
Od 0,9 proc. do 2,5 proc. PKB wynoszą podawane przez Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom ekonomiczne koszty spożycia alkoholu. To potężna kwota: przy prognozach PKB na 2026 r. może przekroczyć 100 mld zł. Do tego dochodzą koszty społeczne, które trudno ubrać w konkretne kwoty (np. przemoc domowa). – Z uwagi na złożoność problematyki kosztów związanych z piciem alkoholu, nie sposób odpowiedzieć precyzyjnie na temat ich wysokości – podkreśla dr n. med. Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Jak miasta walczą z alkoholem
Branża alkoholowa podkreśla, że jest dużym pracodawcą i istotnym źródłem wpływów do budżetu. Trudno z tym polemizować, ale faktem jest, że wpływy z akcyzy nie równoważą kosztów wynikających z nadmiernego spożyciem alkoholu. Z szacunków „Rzeczpospolitej” wynika, że koszty przewyższą wpływy przynajmniej kilkakrotnie.
Sprawdziliśmy, jak z nadmiernym spożyciem alkoholu radzą sobie różne miasta. Pod lupę wzięliśmy 10 największych: Warszawę, Kraków, Wrocław, Łódź, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Lublin, Bydgoszcz i Białystok. Zapytaliśmy o liczbę sklepów monopolowych, trendy i plany.
W 10 największych miastach działa ponad 11 tys. sklepów sprzedających alkohol, o kilka procent mniej niż...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
