Oficjalny chłód rządu i Pałacu
Podczas zamkniętego spotkania minister energii zasugerował, że newralgiczny projekt był uzgadniany z prezydentem. Minister zaprzecza, Kancelaria Prezydenta nie komentuje, a rozmówcy „Rz” przyznają: podobne konsultacje się zdarzają.
10 lutego doszło w Sejmie do burzliwego posiedzenia dwóch komisji: ds. deregulacji oraz energii. Zebrały się, by zająć się rządowym projektem nowelizacji prawa energetycznego, zwanym też ustawą przyłączeniową lub sieciową. Ministerstwo Energii chciało, by ustawa szybko trafiła do Senatu, jednak tego planu nie udało się zrealizować. Po ponadgodzinnej dyskusji przewodniczący komisji ds. deregulacji Ryszard Petru (wówczas Polska 2050) stwierdził, że „nie ma sensu kontynuować”, a komisje przegłosowały dwutygodniową przerwę w posiedzeniu.
Tyle wydarzyło się przy włączonych kamerach. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, spotkanie miało nieoficjalny ciąg dalszy. Następnego dnia minister energii Miłosz Motyka z PSL zorganizował w Sejmie spotkanie z posłami koalicji wchodzącymi w skład obu komisji i – ku zaskoczeniu niektórych z nich – ogłosił, że projektu nie powinno się mocno modyfikować, bo inaczej zostanie zawetowany przez prezydenta Nawrockiego. – To była ewidentna sugestia, że projekt był negocjowany z prezydentem – słyszymy od jednego z uczestników spotkania.
Sporna ustawa sieciowa
O co chodzi w ustawie sieciowej? W założeniu ma ona rozładować kolejki firm oczekujących na przyłączenie instalacji odnawialnych źródeł energii (OZE) oraz urealnić inwestycje w sieci elektroenergetyczne. Projekt...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
