Globalizacja przegrała? Czy raczej idzie do poprawki
Globalizacja to samo zło – przekonują Amerykanie. Europejczycy nie do końca się z nimi zgadzają. Ale już projekt „Made in Europe” daje do myślenia. Podobnie jak przypadki, kiedy globalizacja, chociażby podczas pandemii, ewidentnie zawiodła.
Podczas ostatniej edycji Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos amerykański sekretarz handlu Howard Lutnick nie pozostawił złudzeń. Wyeliminowanie Stanów Zjednoczonych jako dobrego miejsca do produkcji to już przeszłość. Nie pozostawił także suchej nitki na idei WEF – czyli promowaniu eksportu, produkowaniu tam, gdzie jest najtaniej, bo dzięki temu świat jest lepszy.
– Globalizacja pozostawiła w tyle amerykańską siłę roboczą. Żaden naród nie powinien uzależnić swojego przetrwania od dobrej woli konkurentów, a zgoda na produkowanie przez nich farmaceutyków i półprzewodników wręcz zagraża suwerenności – argumentował Lutnick w Davos. Jego zdaniem – jak podkreślił także Donald Trump – globalizacja to przegrana idea, bo USA nie miały z niej korzyści.
– Jesteśmy tutaj po to, aby jasno powiedzieć, że „America First” jest zupełnie innym modelem. I bardzo zachęcamy inne kraje, aby poważnie się zastanowiły nad postawieniem interesów swoich pracowników na pierwszym miejscu. A naszymi gwarancjami jest suwerenność. Każdy kraj jest upoważniony do tego, aby miał swoje granice. I nie powinno się produkować poza nimi farmaceutyków ani półprzewodników. Nie powinno się wyprowadzać poza własne granice bazy produkcyjnej ani uzależniać od innych tego, co jest kluczowe dla suwerenności. A jeśli już mamy się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
