Gra w chowanego z kodeksem pracy w tle
Kiedy nad firmą zbierają się czarne chmury, a na korytarzach i w kuchni pojawiają się pogłoski o redukcji zatrudnienia, część pracowników – niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – nagle zapada na zdrowiu.
Mechanizm jest prosty: kodeks pracy chroni pracownika przebywającego na zwolnieniu. Jeśli szef nie zdąży wręczyć wypowiedzenia, zanim pracownik „zachoruje”, to ma związane ręce. Nierzadko zdarza się też pójście na zwolnienie po otrzymaniu wypowiedzenia. W takim przypadku okres wypowiedzenia i tak biegnie, ale pracownik, zamiast świadczyć pracę (często w atmosferze wzajemnej niechęci), wybiera izolację. Z jednej strony nie ma się co dziwić. Trudno wymagać entuzjazmu od kogoś, komu właśnie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)