Temida coraz wolniejsza
Średnio 12 miesięcy czekało się w 2025 r. na orzeczenie w sądzie okręgowym, czyli o miesiąc dłużej niż rok wcześniej. Rozstrzygnięcie niektórych kategorii spraw zajmuje już ponad cztery lata.
– Jeśli obywatel mówi, że czeka na pierwszą rozprawę półtora roku, albo wyszedł właśnie po pierwszej instancji po czterech latach, to sprawiedliwość staje się fikcją. Musimy zrobić wszystko, żeby to przyspieszyć – mówił Waldemar Żurek obejmując latem ubiegłego roku stanowisko Ministra Sprawiedliwości. Sprawne sądy były też jednym z priorytetów wskazywanych przez jego poprzednika Adama Bodnara, który opracował nawet dziesięciopunktowy plan reform mający przyspieszyć pracę sądów.
Zamiast szybciej jest wolniej
Czy się udało? Z najnowszych danych resortu sprawiedliwości wynika, że w sądach zamiast szybciej jest wolniej. Średni czas trwania postępowania sądowego w I instancji w sądach okręgowych wynosił w ubiegłym roku 12,1 miesiąca i był o miesiąc dłuższy niż w 2024 r. Na orzeczenia w tych sądach trzeba czekać dłużej w niemal wszystkich kategoriach spraw. Rok do roku wydłużyły się w sądach okręgowych postępowania w sprawach cywilnych z 10,2 miesiąca do 11,9 miesiąca, w sprawach karnych z 9,1 miesiąca do 9,8 miesiąca, w sprawach gospodarczych z 12,6 miesiąca do 13,1 miesiąca. Jedynie na orzeczenie w sądzie pracy czekało się o niespełna miesiąc krócej.
Nie lepiej jest w sądach rejonowych, gdzie średni czas trwania procesu wydłużył się z 5,7 miesiąca w 2024 r. do 6,1 miesiąca. W sprawach cywilnych rozstrzyganie zajmowało 6,8 miesiąca, w sprawach karnych i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
