Zełenski nie groził Orbánowi i nie szantażował go
Za prezydentów Kuczmy i Kwaśniewskiego znaleźliśmy wspólny język z Polską. Z Węgrami tego się nie udało zrobić – mówi Ołeksij Melnyk, ekspert kijowskiego Centrum Razumkowa.
W czwartek prezydent Wołodymyr Zełenski, mówiąc o blokowanej przez Węgry pożyczce UE dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro, zasugerował, że może przekazać adres węgierskiego premiera ukraińskim żołnierzom. Co ukraiński przywódca miał na myśli?
Czasami w naszym prezydencie włącza się instynkt showmana, który musi coś szybko powiedzieć, niekoniecznie filozoficznego, by dostać oklaski. W tym jednak przypadku wypowiedź celowo została wyrwana z kontekstu i błędnie zinterpretowana. Prezydent odnosił się do dwóch ukraińskich wojskowych, etnicznych Węgrów, których ostatnio Moskwa przekazała władzom w Budapeszcie.
Nie po raz pierwszy Rosja uwalnia ukraińskich obywateli pochodzenia węgierskiego i przekazuje ich Węgrom. To dobrze, że ich uwalnia, ale źle, że ci ludzie są wykorzystywani w celach propagandowych przez Viktora Orbána. Mówiąc o przekazaniu namiarów wojskowym, Zełenski miał na myśli właśnie tych dwóch ukraińskich żołnierzy mówiących po węgiersku. Chodziło o to, że mogą...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
