Wypowiedzenie w poniedziałek, L4 od wtorku, czyli co wolno pracownikowi i pracodawcy
Z chwilą wręczenia wypowiedzenia pracownik nie traci prawa do leczenia i ochrony zdrowia, ale nie zyskuje też dodatkowej tarczy prawnej, która pozwalałaby mu zakwestionować samo wypowiedzenie wyłącznie na tej podstawie.
W poniedziałek wypowiedzenie, we wtorek zwolnienie lekarskie, w środę cisza, w piątek frustracja pracodawcy. Ten scenariusz zna dziś niemal każdy właściciel małej lub średniej firmy. Wystarczy kilka dni, by relacja pracodawca–pracownik, budowana często przez lata, została sprowadzona do lakonicznego komunikatu, elektronicznego zwolnienia i długiej nieobecności. Pracownik otrzymuje wypowiedzenie, a już następnego dnia „ląduje” na L4, często aż do końca okresu wypowiedzenia. Telefon milknie, nie ma odpowiedzi na maile, a obowiązki, które jeszcze wczoraj należały do pracownika na zwolnieniu, spadają na barki pozostałych członków zespołu.
Ratowanie zdrowia czy miękka poduszka
Dla jednych to naturalna reakcja na stres i pogorszenie stanu zdrowia. Utrata pracy bywa przecież silnym ciosem psychicznym – wywołuje niepokój, poczucie zagrożenia, obawy o przyszłość finansową i zawodową. Nie każdy potrafi poradzić sobie z taką sytuacją bez uszczerbku na zdrowiu. Zdarza się, że napięcie przeradza się w bezsenność, stany lękowe czy problemy somatyczne, które rzeczywiście wymagają leczenia i czasowego wyłączenia z pracy. W takich przypadkach zwolnienie lekarskie pełni swoją właściwą rolę – chroni zdrowie pracownika i daje mu czas na dojście do równowagi.
Dla innych jednak L4 staje się wygodnym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)