Teheran nie zamierza kapitulować
Wybór Modżtaba Chameneiego, syna zabitego najwyższego przywódcy Iranu, niweczy nadzieje na szybkie zakończenie wojny według scenariusza Stanów Zjednoczonych i Izraela.
Nowy plan prezydenta Donalda Trumpa zakończenia wojny z Iranem poraża prostotą. Najpierw bezwarunkowa kapitulacja, a później wybór nowego przywódcy kraju, z którym „będziemy nieustannie pracować, aby Iran odbił się od krawędzi zagłady i stał się gospodarczo większym, lepszym i silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej” – napisał na platformie Truth Social. – To tak jakby amerykański prezydent zapragnął uczestniczyć w wyborze papieża – mówi „Rzeczpospolitej” Juliusz Gojło, długoletni ambasador Polski w Iranie.
W wywiadzie dla CNN prezydent USA powołał się na przykład Wenezueli, gdzie poszło łatwo. Obecnie utrzymuje, że nie chodzi o wprowadzanie demokracji w Iranie i nie zgłasza obiekcji wobec przywódcy państwa jako osoby religijnej, jak to było do tej pory. To zdecydowanie inny język niż jeszcze kilka dni temu, kiedy amerykański przywódca wzywał Irańczyków do powstania narodowego i obalenia teokratycznego reżimu.
Kolejna zmiana celu Waszyngtonu
Nie wiadomo, jak miałyby się spełnić życzenia prezydenta w sytuacji, gdy irańska, powołana do tego instytucja, jaką jest 88-osobowe Zgromadzenie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
