Nie ma planów dołączenia do tej wojny. Nie znaliśmy decyzji
Interesy polskie i amerykańskie są zbliżone, w dużej mierze się pokrywają, ale nie są we wszystkim tożsame – mówi „Rzeczpospolitej” Radosław Sikorski, wicepremier i minister spraw zagranicznych.
Czy dołączymy do tej wojny?
Nie ma takich planów.
Prezydent Donald Trump prosił różne państwa na przykład o udostępnienie baz.
Nie mamy takich baz. Zresztą było już oświadczenie prezydenta Nawrockiego, że nie wyrazi zgody na udział wojska polskiego w tej wojnie. Natomiast i rząd, i prezydent wyrażają solidarność polityczną z naszym najważniejszym sojusznikiem, ale także z sojusznikami i przyjaciółmi w Turcji, na Cyprze i rejonie Zatoki Perskiej. Polska od zawsze opowiada się także za bezpieczeństwem Izraela w międzynarodowo uznanych granicach.
A baza w Redzikowie będzie użyta? Przecież miała służyć do obrony przed Iranem.
W umowach, które negocjowałem i podpisywałem jest zapisane, że ona ma wykrywać i neutralizować rakiety, które mogłyby zagrażać Europie i Stanom Zjednoczonym. Takich rakiet Iran nie wystrzelił.
Czy Amerykanie nie interesują się Redzikowem w tej chwili? Nie przygotowują tam czegoś?
Ta baza, jak pamiętamy, była przez wiele lat budowana na wypadek hipotetycznego niebezpieczeństwa, które się nie zmaterializowało. I chwała Bogu. Dobrze, że z tej bazy można także bronić terytorium Polski i reszty Europy przed zagrożeniem z kierunku rosyjskiego....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)