Kto w 2027 r. wskaże premiera
Przemysław Czarnek, jako kandydat na ewentualnego premiera, nie przez wszystkich w PiS i Pałacu Prezydenckim został przyjęty entuzjastycznie. Zadowoleni z wyboru są za to Konfederacja i rządzący.
– Wyboru premiera dokona prezydent, nie prezes – mówi polityk PiS niezadowolony ze wskazania Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera, jeśli ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego wygra wybory. Podobny głos wybrzmiewa z Pałacu Prezydenckiego. Jeszcze kilka tygodni temu jeden z prezydenckich ministrów deklarował w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że „wewnętrzne układanki PiS to partyjne sprawy, ale przyszłego prezesa rady ministrów będzie desygnował prezydent RP”. Nic od tamtej pory się nie zmieniło.
Opinia Nawrockiego
Prezydent chce mieć decydujący wpływ na wybór przyszłego premiera i to on wskaże, kto najprawdopodobniej nim będzie. – Nawet jeśli wybory parlamentarne wygra KO, to pan prezydent może powierzyć misję stworzenia rządu PiS i Konfederacji, samemu wskazując, kto ma być szefem rządu, a niekoniecznie musi to być polityk partii Jarosława Kaczyńskiego – zakłada w rozmowie z „Rzeczpospolitą” minister z Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. Mimo że wybór Czarnka został entuzjastycznie przyjęty przez szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, to w Pałacu Prezydenckim traktowany jest jako polityczny taran na rząd Tuska, niekoniecznie jako przyszły szef rządu
Droga Przemysława Czarnka na polityczny szczyt była trudna. I nic nie wskazuje na to, że teraz będzie już z górki. Lubelski profesor przewijał się na giełdzie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)