Izrael chce unicestwić Hezbollah
Nowa wojna Izraela z proirańskim Hezbollahem w Libanie będzie zapewne trwała dłużej niż nowa wojna USA i Izraela z Iranem. Rząd Libanu sam miał rozbroić Hezbollah, ale ma w swoim składzie jego polityków.
Rozbrojenie i pozbawienie siły Hezbollahu to stary cel Izraela. Wrócił do jego poważnej realizacji wraz z wojną rozpoczętą 28 lutego przez USA i Izrael przeciwko wspierającemu Hezbollah Iranowi. W wyniku izraelskich bombardowań, szczególnie dotkliwych w stolicy Bejrucie, zginęły setki Libańczyków, a ponad 800 tys. (a kraj ma około 5,5 mln mieszkańców) uciekło z domów.
Na południu Libanu trwa też operacja izraelskich wojsk lądowych, na początku marca zapuszczały się ponad 20 km od granicy. Zapowiadało się, że Izrael chce utworzyć swoją strefę kontroli południowego Libanu do rzeki Litani (29 km od granicy; w drugą stronę, do Bejrutu jest około 70 km).
Izrael grozi zajęciem części Libanu
W czwartek „zabraniem” części libańskiego terytorium zagroził minister obrony Izrael Katz. Tak zareagował na nasilające się ataki rakietowe Hezbollahu na północny Izrael. Poprzedniej nocy Hezbollah, według źródeł izraelskich, odpalił około 200 rakiet i wysłał 20 dronów, a towarzyszył temu atak pocisków balistycznych dokonany przez Iran. Katz zapowiedział przygotowania do „rozszerzenia” operacji izraelskiej w Libanie.
I w tym kontekście mówił też o „zabraniu” przez Izrael części terytorium Libanu, jeżeli rząd tego kraju nadal nie będzie sobie radził...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)