Najemcy wyrywają sobie z rąk najlepsze lokale
Po lokale komercyjne w centrum biznesowym stolicy ustawiają się kolejki restauracji, siłowni, salonów piękności. O takie powierzchnie trudno także w topowych miejscach innych miast. Czynsze są słone.
Podaż lokali handlowych w Warszawie, zwłaszcza w Centralnym Obszarze Biznesu, obejmującym m.in. Rondo Daszyńskiego, gwałtownie się kurczy – wynika z analiz firmy doradczej Colliers.
– To dziś najbardziej pożądana lokalizacja – mówi Paweł Paciorek, ekspert tej firmy. – Najtrudniej o największe metraże. Praktycznie nie ma już lokali o powierzchni 300–400 mkw. i większych, bo błyskawicznie znajdują najemców, a w kolejce czekają już kolejni chętni. O te same duże powierzchnie starają się restauratorzy, siłownie, operatorzy medyczni, sektor beauty, sklepy spożywcze.
Eksplozja popytu
Paweł Paciorek zauważa, że w powstających w tym rejonie stolicy biurowcach zaplanowano pojedyncze lokale usługowe, a nie rozbudowane przestrzenie jak np. w Office House w kompleksie Towarowa 22 czy w biurowcu The Vibe. Tymczasem popyt na lokale komercyjne w tym rejonie Warszawy jest tak duży, że handel i usługi zaczynają wchodzić na pierwsze kondygnacje. Np. na pierwszym piętrze Office House jest Studio Change (joga i pilates).
Cały parter Office House został zaś przygotowany pod gastronomię. – Powierzchnie 500 mkw. i większe znikają szybciej także dlatego, że restauratorzy coraz częściej dochodzą do wniosku, że większe lokale, w porównaniu np. z 300-metrowymi, mają...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)