Kogo nie obejmowała Deklaracja Niepodległości?
Nie była ani projektem gruntownej przebudowy społeczeństwa, ani aktem znoszącym istniejące nierówności. „Równość” nie dotyczyła niewolników, kobiet, Indian i „obcych”.
„Wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi”. Trudno wskazać zdanie bardziej znane w dziejach amerykańskiej polityki. Zapisane latem 1776 r. w Deklaracji Niepodległości, z biegiem czasu stało się formułą niemal uniwersalną, przywoływaną jako symbol wolności, praw naturalnych i nowoczesnego myślenia o wspólnocie politycznej. A jednak właśnie to zdanie, tak często odczytywane dziś jako obietnica powszechnej równości, od początku niosło w sobie głęboki paradoks.
Uzasadnienie secesji
Deklaracja nie powstawała przecież jako manifest społecznej emancypacji wszystkich mieszkańców Ameryki. Była dokumentem politycznym, napisanym w konkretnej chwili dziejowej, gdy trzynaście kolonii decydowało się na zerwanie z Wielką Brytanią i potrzebowało języka, który nada temu aktowi sens moralny oraz historyczną powagę. Thomas Jefferson i jego współpracownicy nie tworzyli programu zniesienia wszystkich nierówności świata kolonialnego. Formułowali raczej uzasadnienie secesji, które mogło połączyć różne interesy, przekonać wątpiących i pokazać Europie, że bunt kolonistów nie jest chaosem, lecz obroną zasad.
Właśnie dlatego uniwersalny ton Deklaracji tak łatwo przesłania jej historyczne ograniczenia. Gdy ogłaszano, że „wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi”, niewolnictwo pozostawało trwałym elementem życia społecznego i gospodarczego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
