IAA i kryzys na Bliskim Wschodzie
Jeśli Unia Europejska nie zrozumie, że w 2026 r. czas mierzy się przelotem rakiet, a nie cyklami legislacyjnymi, to Industrial Accelerator Act przejdzie do historii jako elegancko spisany nekrolog europejskiej potęgi gospodarczej.
Geopolityka znów zderzyła się z biurokratyczną maszynerią Brukseli. Podczas gdy na Bliskim Wschodzie połączone siły USA i Izraela uderzyły w serce irańskiej infrastruktury, grzebiąc pod gruzami nie tylko najwyższego przywódcę Alego Chameneiego, ale i dotychczasowe paradygmaty bezpieczeństwa, Unia Europejska zajmowała się publikacją Aktu o Przyspieszeniu Przemysłowym (Industrial Accelerator Act – IAA).
Ów zbieg wydarzeń przypomina, że unijna struktura powstała nie po to, aby brać udział w światowym wyścigu o konkurencyjność, ale by zapobiegać wojnom w Europie. Wojny jednak się toczą, a świat reaguje na nie w skali godzin. W tym samym czasie kolejna europejska strategia przyspieszenia przemysłu postuluje cyfryzację urzędów zamiast realnych inwestycji.
Stada czarnych łabędzi
Atak na Iran to klasyczny czarny łabędź. W kilka dni podważył fundamenty europejskiej strategii dekarbonizacji, która w fazie przejściowej jest niezwykle wrażliwa na koszty energii. Blokada Cieśniny Ormuz wywołała na rynkach surowcowych wstrząs, jakiego nie widzieliśmy od lat. Cena ropy Brent skoczyła o 13 proc. w dobę, a widmo baryłki za 140 dol. stało się realnym zagrożeniem dla rentowności europejskiego przemysłu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
