Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Paweł z Tarsu, zawodnik kompletny

28 marca 2026 | Plus Minus | Marcin Cielecki
Paweł zdaje się niejeden raz mieć na swych dłoniach skórzane rzemienie boksera. „Boksuję nie tak, jakbym bił powietrze, lecz pokonuję moje ciało i biorę je w niewolę” – pisze do Koryntian (na zdjęciu „Bokser z Term”, Muzeum Narodowe w Rzymie)
autor zdjęcia: MATTES Renť / hemis.fr / Hemis via AFP
źródło: Rzeczpospolita
Paweł zdaje się niejeden raz mieć na swych dłoniach skórzane rzemienie boksera. „Boksuję nie tak, jakbym bił powietrze, lecz pokonuję moje ciało i biorę je w niewolę” – pisze do Koryntian (na zdjęciu „Bokser z Term”, Muzeum Narodowe w Rzymie)

To ciało, zanim przybierze właściwą sobie formę w czasie zmartwychwstania, musi się nieźle napocić.

Nie wiem, czy Paweł z Tarsu był niezłym pięściarzem. Im bardziej wgryzam się w jego Listy, tym bardziej wyobrażam sobie, że tak. Na pewno zna się na rzeczy, gdyż wymienia zarówno walkę treningową (walkę z cieniem), jak i wie, gdzie uderzać najskuteczniej.

Boks w starożytności ma więcej wspólnego z uliczną walką na gołe pięści niż szermierką na pięści we współczesnym wydaniu olimpijskim. Starożytni bokserzy owijali swoje dłonie rzemieniami w celu stabilizacji i ochrony własnych nadgarstków, podobnie jak czynią to współcześni zawodnicy za pomocą materiałowych owijek zwanych pieszczotliwie „bandażami bokserskimi”. W rzemienie z czasem zaczęto wkładać drobne kamienie, odłamki szkła, a nawet kawałki metalu. Uderzenia niosły ze sobą potworny ładunek zniszczeń (rany, oszpecenia – trwałe wgniecenia, złamania, oderwanie miękkich części twarzy), a jeden cios mógł nawet zakończyć (śmiertelnie) cały pojedynek. Dopuszczano ciosy na głowę oraz ramiona. A niżej? Nie wiadomo. Greckie wazy i rzymskie malowidła nie zauważają nokautujących ciosów na wątrobę.

Słynny posąg pięściarza z brązu, w którego wpatruję się, pisząc te słowa, nie ma na sobie blizn od uderzeń w korpus. Jego twarz okalają gęsta broda oraz bujna czupryna, a mimo to ślady przebytych starć są zauważalne od razu. Krzywy nos, zniekształcone łuki brwiowe. Historycy o lepszym wzroku ode mnie (na przykład Stephen G. Miller w...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13439

Wydanie: 13439

Zamów abonament