Jedno spojrzenie, prawdziwe emocje
„Kokuho” zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie opada. Wbrew pozorom, ma to sens.
Każdemu chyba przytrafił się taki seans filmowy, z którym nie bardzo wiedział, co zrobić. Projekcja go wciągnęła, ale później zaczynał mieć wątpliwości, które nie ustępowały z czasem. Jak tak mam z „Kokuho” w reżyserii Sang-il Lee, nawet teraz prowadzę wewnętrzną walkę co do jego oceny. I wciąż nie wiem, jaki będzie jej wynik.
Nastolatek Kikuo (Soya Kurokawa, ale w dorosłego bohatera wciela się Ryo Yoshizawa), syn wpływowego przywódcy yakuzy, traci ojca w zamachu i z dnia na dzień musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Na szczęście jest obdarzony talentem scenicznym. Trafia pod dach słynnego aktora kabuki (Ken Watanabe), który rozpoznaje w nim ogromny potencjał, przyjmuje na ucznia i traktuje niemal jak syna. Wraz z Shunsuke (Keitatsu Koshiyama, a później Ryusei Yokohama),...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
