Złoto
Jakoś pan to wytłumaczy. Powie pan, że między transakcjami doszło do tąpnięcia cen kruszcu ze względu na chwilowe wahnięcie podaży, albo jakoś podobnie…Antyhumoreska
Niewysoki, łysy siedemdziesięciolatek o grubych rysach wyszedł z londyńskiej oficyny, zatrzymał taksówkę i skierował się na Heathrow. Chciał być niewidoczny, więc ukrył głowę pod czarnym parasolem i założył ciemne okulary. Nie wiedział, bo skąd, że śledzą go bystre oczy agenta Yehudy. Oficer Mosadu nie spuszczał go z oczu cały dzień. Śledził od Heathrow, gdzie „obiekt” lądował koło południa, podążał za jego taksówką, na koniec słuchał i nagrywał całą rozmowę, którą łysy odbył z dobrze znanym bankierem nieopodal Soho.
– A więc, panie Szwarc – wyjaśniał łysy. – Jest tak. Mam złoto. Dużo złota…
– Ile? Kilo? Więcej? – pytał Szwarc.
– Panie Szwarc, nie kilo, nie dwa kilo, nie trzy. Tylko dużo, dużo więcej.
– Więc ile?
– Dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt ton…
– Ile? – wybałuszył oczy Szwarc. – Pewnie z narkotyków? – próbował zgadywać.
– Gdzie tam. Gorzej. To rezerwy bankowe.
–...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)