Ołowiane dzieci a SB. Historia prawdziwa
Służba Bezpieczeństwa interesowała się hutą „Szopienice” w Katowicach w czasie, gdy lekarka Jolanta Wadowska-Król zaczęła masowo badać dzieci pod kątem ołowicy. Nie ma dowodów, że ją samą inwigilowano.
Od trzech miesięcy nieznane osoby telefonują na jego [dyrektora Huty Metali Nieżelaznych w Katowicach Szopienicach – red.] adres prywatny w różnych porach czasu domagając się zaprzestania produkcji na wydziale ołowiu, gdyż z powodu produkcji duża część dzieci zamieszkałych w dzielnicy Szopienice choruje na ołowicę” – pisał 29 października 1975 r. w tajnej notatce funkcjonariusz SB pracujący przy sprawie operacyjnego rozpoznania o kryptonimie „Plumbum” (łac. ołów). Bezpieka od sierpnia badała – po donosach kontaktu operacyjnego „AM” w hucie – sygnał o „nieprawidłowościach w procesie technologicznym i sprawozdawczości polegających na zaniżaniu ilościowym ołowiu w czasie rafinacji”. SB chciała wykryć ewentualne „wrogie działanie”.
Ołowica – ściśle tajna
Był to czas, gdy sprawa ołowicy wśród dzieci pracowników huty, głównie tych, którzy mieszkali w przedwojennych familokach wokół huty na tzw. targowisku w Katowicach Szopienicach była już oficjalnie znana nie tylko służbom, ale także politycznej wierchuszce – Zdzisławowi Grudniowi, I sekretarzowi Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach i Edwardowi Gierkowi, pochodzącemu z Zagłębia w ówczesnym województwie katowickim, I sekretarzowi Komitetu Centralnego PZPR, najważniejszej politycznej osobie w państwie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

