Między OZE a węglem
Polska nie może pozwolić sobie na energetyczne eksperymenty. Bezpieczny prąd to miks węgla, atomu i OZE, a nie szybkie decyzje pod presją ideologii.
Przechodzimy właśnie przez drugi kryzys energetyczny w ciągu zaledwie kilku lat, a mimo to urzędnikom w Brukseli wciąż brakuje odwagi, by przyznać, że polityka klimatyczna w obecnym kształcie prowadzi Europę na manowce. W tej grze musimy stawiać na zasoby, które są realne i dostępne tu i teraz. Szacuje się, że przy obecnym tempie wydobycia polskiego węgla kamiennego wystarczy nam na ok. 40 lat. Nieco szybciej, bo już w okolicach 2035 r., wyczerpią się złoża węgla brunatnego (m.in. w Bełchatowie).
Ostatnie lata brutalnie przypomniały nam, że cena na fakturze to tylko połowa rachunku za prąd. Druga połowa to pewność, że po pstryknięciu przełącznikiem w ogóle zapłonie światło. Polska odrobiła lekcję, stawiając na gazoport i Baltic Pipe. Tymczasem Niemcy, oszołomieni gazową stagnacją, dopiero teraz odkrywają bolesną prawdę: najtańszy surowiec bywa...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)