Donald Tusk to imperator, niedzielący się władzą
Najlepszą linią starcia dla KO jest dzisiaj Braun, ponieważ widzimy, że bez niego prawica nie stworzy rządu. Dlatego pytanie „czy chcecie Polski współrządzonej przez Brauna” jest całkowicie uprawnione.Rozmowa z Pawłem Piskorskim, przewodniczącym Stronnictwa Demokratycznego
Największa partia rządząca, Koalicja Obywatelska przeprowadziła wybory do władz regionalnych. Donald Tusk potwierdził swoje przywództwo w KO. Dlaczego nikogo to nie obeszło? Czy demokracja partyjna jest już tak fasadowa, że nikt nie zwraca uwagi na wybory w partii sprawującej władzę?
Być może po części tak jest. W KO i w innych partiach też. Ale bardziej chodzi o dynamikę zdarzeń na scenie politycznej. Jeszcze kilka miesięcy temu panowało przekonanie, że Donald Tusk jako lider jest skończony. Że trzeba szukać alternatywy, bo z Tuskiem KO nie wygra kolejnych wyborów. A z sondaży partyjnych wyciągano wnioski, iż obecna koalicja może się żegnać z władzą, bo po następnych wyborach rządzić będzie PiS z dwiema Konfederacjami. Gdyby wtedy odbywały się wewnętrzne wybory jeszcze w PO, to ściągnęłyby uwagę wszystkich. Czy Sikorski wystartuje, a może ktoś inny? Ilu głosujących odmówi poparcia Tuska? Ale w ciągu pół roku na scenie politycznej zaszły gigantyczne zmiany.
Jakie zmiany ma pan na myśli?
Tusk, niemalże pogrzebany, potrafił się z tego podnieść. Przetrwał kryzys, rozegrał sytuację wewnętrznie – ograniczył Rafała Trzaskowskiego do stołecznego ratusza, a Sikorskiego przytulił, dowartościował, podniósł jego rangę i wyeliminował jako rywala. Jednocześnie sam, prowadząc...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
