Tajwańska zagrywka przed wizytą Trumpa
Miesiąc przed przyjazdem prezydenta USA w Pekinie będzie gościć liderka tajwańskiej opozycji, która jest przeciw zakupom amerykańskiej broni. Xi Jinping chce pokazać Trumpowi, że na wyspie są politycy, którzy nie lubią USA.
– Obie partie będą promowały pokojowy rozwój – powiedziała o swej nadchodzącej wizycie w Pekinie liderka tajwańskiego Kuomintangu, Cheng Li-wun. Mówiła o swojej partii i rządzącej w Chinach partii komunistycznej. Historyczną ironią jest, że niepodległy Tajwan powstał po przegraniu przez Kuomintang wojny domowej z komunistami i ucieczce na wyspę.
Obecnie jednak dawna partia Czang Kaj-szeka optuje za nawiązaniem współpracy z komunistami i gotowa jest prowadzić łagodniejszą politykę wobec Pekinu, niż rządząca Demokratyczna Partia Postępu (DPP). Tymczasem sam Pekin uważa Tajwan za część swojego terytorium i od dłuższego czasu wspiera swe żądanie manewrami wojskowymi w pobliżu wyspy.
Tajwan skończy jak Hongkong?
Jednocześnie jednak Chiny zapraszają do siebie przedstawicieli Kuomintangu. Pierwsza taka wizyta, historyczna z powodu dawnej wrogości, odbyła się w 2005 roku, a ostatnia – dekadę temu. Widać wyraźnie, że Pekin szuka partnerów na wyspie. Komuniści cały czas...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
