Gulaszowa demokracja
Przepis na gulaszowy komunizm: miękka dyktatura, iluzja dobrobytu i otwarcie na Zachód. Dziś Węgry próbują ugotować nowy system.
Do 1989 r. w przepisie obowiązkowo była jeszcze niska temperatura polityczna, żeby nic nie wykipiało. Tak gotował długoletni komunistyczny władca tego kraju János Kádár (dodajmy także szef MSW z lat 50. XX wieku współodpowiedzialny za mordy na patriotach). Węgry miały być najprzyjemniejszym barakiem w obozie. Dziś, kiedy wracam z Budapesztu, mam wrażenie, że historia zatoczyła koło, tylko garnek się zmienił, a kucharz oddaje właśnie chochlę, przez lata pichcił coś, co analitycy nazwali „gulaszową demokracją”. Viktor Orbán budował system zależności i lojalności, a teraz schodzi ze sceny.
W budapeszteńskich kinach triumfy święci węgierski film „Jak w domu” – i to nie dlatego, że jest tylko sprawnym thrillerem. To film, który działa jak lustro ustawione pod złym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)