Czy to już technofaszyzm?
Idee pluralizmu i inkluzji nie mogą nam zastąpić twardych wartości, których wspólnota potrzebuje, a które biorą się z religii i nie można ich traktować jak folkloru czy jakiejś przystawki.
Czy aplikacje do zamawiania jedzenia i tańszego rezerwowania przejazdów i noclegów to szczyt naszej cywilizacji? Czy aplikacja do publikowania zdjęć piesków i kotków to rzeczywiście najwyższe osiągnięcie ludzkości sprawiające, że stajemy się lepszym gatunkiem? Czy w takim razie powinniśmy być tak dumni z cywilizacyjnej i technologicznej rewolucji, którą zgotowały w naszym życiu smartfony i świat oparty na aplikacjach? Od kiedy przeczytałem książkę menedżerów Palantira, prezesa Alexa Karpa i członka zarządu Nicolasa Zamiski, „Technological republic”, pytania, które stawiali, często wracały w mej pamięci. Podobnie jak kilka niezwykle przenikliwych uwag o związkach broni, sztucznej inteligencji i przyszłości cywilizacji Zachodu. Jedna z nich, zawarta w wydanej przed rokiem książce, mówiła o tym, że w XX wieku, gdy stopniowo zaczęto stosować elektronikę w broni, do różnych rodzajów uzbrojenia pisano różne oprogramowanie. Ale wiek XXI będzie wiekiem broni opartej na sztucznej inteligencji. To różne...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)