Kamień, który nie był do niczego potrzebny
Cinta Larga nie posiadali słowa na określenie diamentów. Roberto znalazł w pyle kryształ duży jak czubek męskiego kciuka. Dopiero po latach uświadomił sobie, że bawił się diamentem o wadze trzydziestu lub czterdziestu karatów, potencjalnie wartym setki tysięcy dolarów.
Zgodnie z oficjalnym dowodem tożsamości Pio urodził się 28 stycznia 1959 r. Datę tę jednak wymyślili brazylijscy urzędnicy. Tak naprawdę Pio przyszedł na świat w porze suchej: między czerwcem i sierpniem, gdy cykady olbrzymie hałasują na drzewach, a gwałtownie opadający poziom wody odsłania koryta rzek z legowiskami kajmanów. Grupa ludzi z wioski Pio obozowała nad potokiem skurczonym obecnie do pasa bajorek. Mężczyźni chłostali wodę pnączem dakaptapoa, uwalniając duszącą substancję, która zmusza ryby do wypłynięcia na powierzchnię, skąd można je zebrać, a następnie ugotować nad ogniskiem. Właśnie wtedy matka Pio wycofała się między drzewa, bo zaczęła rodzić.
Poród w odosobnieniu nie był niczym niezwykłym, chociaż rodząca miała często do pomocy bardziej doświadczoną kobietę, która przecinała pępowinę ostrzem z bambusa. Jeszcze inna mogła wymasować ciało noworodka dłońmi ogrzanymi nad ogniem. Poza tym dziecko w tym wczesnym okresie wciąż jakby pozostawało częścią matki, zawsze przy niej. Matka Pio jednak rok za rokiem rodziła dzieci jedynie po to, by po paru tygodniach każde tajemniczo umierało. Na próżno przestrzegała ograniczeń pokarmowych: przez pierwszych pięć dni piła tylko sfermentowany sok z bulw manioku, a potem żywiła się tylko rybą trahirą. Na próżno kąpała siebie i dziecko w wodzie z odpowiednimi ziołami....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

