Integracja i pacyfikacja?
Coraz wyraźniej widać, że celem brukselskiej biurokracji stało się zwalczanie i pozbawianie władzy tzw. prawicowych populistów. Prawica będzie się więc nakręcać antyeuropejsko, traktując to jako rodzaj samoobrony.
Tekst Konrada Szymańskiego („Na drodze do polexitu”, „Plus Minus” z 14-15 marca 2026) ukazał się w apogeum wojny o unijny program SAFE. Obóz Donalda Tuska oskarżał wtedy wielkim głosem PiS i Konfederację o zamiar wyprowadzenia Polski z UE. I oto dawny minister Mateusza Morawieckiego napisał: „Nie przekonują mnie zapewnienia, że do antyeuropejskiego przesilenia w Polsce droga jest wciąż daleka. Liczy się trend i całkowita bezbronność prawicy wobec antyeuropejskiego resentymentu”.
Nic też dziwnego, że jak rzadko który prasowy artykuł, ten był przywoływany przez polityków centrolewicowej koalicji i przez kibicujące jej media. Przy czym opisywano go jednostronnie. W rozkręceniu spirali antyunijnych emocji po prawej stronie Szymański dostrzega przecież jakąś współwinę brukselskiej machiny politycznej, a to entuzjaści zasadniczej diagnozy pomijali.
Korzyści, czyli co?
Dla mnie z kolei ten tekst jest jakąś rekonstrukcją zdarzeń i procesów, jednak niepełną. Podzielam obserwację autora, że zwłaszcza politycy Prawa i Sprawiedliwości popadli w rodzaj rozdwojenia jaźni. Wciąż powtarzają, łącznie z prezydentem Karolem Nawrockim, że są za dalszą obecnością w Unii Europejskiej, a zarazem w dyskusji nad polityką Brukseli formułują zwykle coraz bardziej jadowitą krytykę.
Robią to na skutek...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
