Wszystkie elementy tego samego planu
Prezydent bardzo wiele zainwestował w polityczny projekt zmiany konstytucji. Jakie cele mu przyświecają, skoro zmiana ustawy zasadniczej jest praktycznie niemożliwa?
null
Po deklaracji prezydenta Karola Nawrockiego z 3 maja i powołaniu Rady Nowej Konstytucji pojawiło się pytanie: po co to wszystko prezydentowi Nawrockiemu? Arytmetyka sejmowa jest jasna. Przyznają to nawet politycy PiS w trakcie rozmów kuluarowych.
Do zmiany konstytucji należy zgromadzić 2/3 głosów w Sejmie, czyli potrzebna jest zgoda ponadpartyjna dwóch głównych bloków politycznych, a na tę się nie zanosi ani teraz, ani w perspektywie najbliższych lat, przynajmniej jeśli chodzi o fundamentalne zmiany ustrojowe. A taką bez wątpienia jest zmiana ustawy zasadniczej, czyli choćby przejście z obecnego systemu mieszanego na system prezydencki lub kanclerski.
null
Nowa konstytucja jako antidotum na weta
null
Odpowiedzi na pytanie, po co prezydentowi Nawrockiemu pomysł na zmianę konstytucji należy szukać na długo przed przemówieniem z 3 maja. Oczywistym jest, że obecne działania Pałacu Prezydenckiego są próbą realizacji z góry założonego planu, który nazwałem wcześniej „algorytmem Nawrockiego". Plan, jak i same założenia algorytmu, powstały prawdopodobnie między...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
