Na suszę dobra jest trawa. Mniej koszenia w miastach
To już nie jest tylko rytuał estetyczny. Sezon koszeń w polskich miastach stał się elementem walki z suszą, adaptacji do zmian klimatu i ochrony bioróżnorodności.
– Stosujemy zrównoważone podejście do utrzymania terenów zieleni miejskiej – ze względu na panujące obecnie warunki pogodowe, w miejskich parkach i zieleńcach obowiązuje zakaz koszenia trawników. Ze względów bezpieczeństwa, z zakazu wyłączone są miejsca, które bezwzględnie wymagają koszenia – np. tereny przy pasach drogowych i w obrębie skrzyżowań – mówi Grzegorz Gawlik z Zarządu Zieleni Miejskiej w Łodzi.
Samorządy coraz częściej odchodzą od jednolitego koszenia wszystkich terenów i wprowadzają zróżnicowane zasady: tam, gdzie to możliwe, koszą rzadziej, a tam, gdzie wymaga tego bezpieczeństwo i intensywne użytkowanie – częściej.
W Warszawie ograniczono liczbę koszeń trawników przyulicznych z pięciu do trzech rocznie. Jednocześnie wprowadzono strefowanie: trawniki reprezentacyjne koszone są nawet 10 razy w sezonie, rekreacyjne – regularnie, a łąki miejskie tylko raz lub dwa razy w roku.
Równolegle prowadzone są działania związane z rozszczelnianiem powierzchni, sadzeniem drzew...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
