Paryż otworzył przed Mają Chwalińską drzwi do wielkiego świata
Maja Chwalińska nie wygrała Rolanda Garrosa, ale mimo finałowej porażki z 19-letnią Rosjanką Mirrą Andriejewą (3:6, 2:6) napisała jedną z najpiękniejszych historii w polskim sporcie.
– Nigdy nie zapomnę tych trzech tygodni. Paryż na zawsze zostanie w moim sercu – przekonuje nasza tenisistka.
Sukces we Francji otwiera przed nią drzwi do wielkiego świata. Awansuje na 21. miejsce w rankingu WTA, będzie mogła brać udział w prestiżowych turniejach bez konieczności gry w kwalifikacjach. Trwają starania o dziką kartę w Wimbledonie (turniej główny rusza 29 czerwca), gdzie listy startowe zamknięto jeszcze przed Rolandem Garrosem, kiedy zajmowała 114. pozycję.
Zmienia się też jej sytuacja finansowa. W Paryżu zarobiła więcej niż przez całą wcześniejszą karierę (1,4 mln euro przed opodatkowaniem), a sponsorzy ustawiają się do niej w kolejce. —t.w.


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
