Paryż zostanie w jej sercu na zawsze
Maja Chwalińska w kilka tygodni stała się nową gwiazdą polskiego sportu. Chociaż w finale Rolanda Garrosa przegrała z 19-letnią Rosjanką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6, to w Paryżu weszła z hukiem do tenisowej elity.
Trzy tygodnie w życiu sportowca potrafią zmienić naprawdę wiele. Przed startem Roland Garros liczyliśmy na odrodzenie Igi Świątek i marzyliśmy o tym, by zdobyła piąty tytuł w Paryżu.
Nikt jednak nie mógł spodziewać się, że tyle radości da nam inna Polka i w najważniejszym meczu turnieju będziemy trzymać kciuki za rówieśniczkę i przyjaciółkę Igi. Maja Chwalińska została pierwszą w erze open zawodniczką, która dotarła z kwalifikacji aż do finału Roland Garros (w 2021 r. Emma Raducanu przebyła podobną drogę w US Open i triumfowała w Nowym Jorku).
15 minut geniuszu
Tenisowy świat dopiero ją poznaje i uczy się wymowy jej nazwiska. Dla zagranicznej widowni stała się zjawiskiem i odkryciem, dlatego strona WTA przypomniała przed finałem jej pełną zakrętów karierę i przygotowała kompilację najlepszych zagrań, tytułując wideo „15 minut geniuszu”.
O tym finale w Paryżu marzyła od dziecka, o czym mogliśmy się przekonać z archiwalnych nagrań. Mimo rangi wydarzenia, wychodząc na najważniejszy mecz w życiu na jednym z największych stadionów na świecie, wyglądała na bardzo spokojną.
Trybuny, tak jak w półfinałowym spotkaniu z inną Rosjanką Dianą Sznajder, znów były biało-czerwone. Przyjechało mnóstwo rodaków, słychać było głośny doping. To wszystko sprawiało, że mogła się poczuć jak w domu. Ale kciuki trzymała za nią cała Polska:...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
