Deportacja za suma czy za UPA
Nie sposób patrzeć na szybkość decyzji wobec Ukraińca, który miał zamęczyć rybę ze stołecznego jeziorka Balaton, w oderwaniu od oburzenia polskiej opinii publicznej kultem Bandery w Ukrainie. Czy za decyzję Zełenskiego płacić będą mieszkający w Polsce imigranci?
Ciężko mi było oprzeć się wrażeniu, że polską opinią publiczną zaczęła rządzić absolutna przesada, gdy dowiedziałem się o decyzji Straży Granicznej o natychmiastowym wydaleniu z Polski mężczyzny, który odłowił słynnego suma z jeziorka Balaton na warszawskim Gocławiu. 57-latek, który w okresie objętym zakazem połowu ze szczególnym udręczeniem wyłowił rybę, został zatrzymany przez policję, przewieziony do przejścia granicznego i na pożegnanie dostał pięcioletni zakaz wjazdu do strefy Schengen.
Czy polskie państwo pokazało swoją siłę, czy może nadwrażliwość? Obywatel Polski w takiej sytuacji cieszyłby się domniemaniem niewinności. Sąd rozpatrzyłby wszystkie okoliczności obciążające, ale też i łagodzące. Być może okazałoby się, że w sprawie byłoby...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)