Koniec komitetów widm
W wyborach prezydenckich swoich ludzi do komisji masowo zgłaszały komitety, które nie zarejestrowały kandydatów. Posłowie KO chcą ukrócić ten proceder.
„Dość podżegania do wojny z Rosją na Ukrainie! Dość odbierania Polsce suwerenności przez UE i WHO!” – takie ewidentnie skrajne tezy o zabarwieniu antyszczepionkowym i prorosyjskim przedstawia na swojej stronie internetowej Romuald Starosielec, kandydat na prezydenta w 2025 r.
A raczej kandydat na kandydata. W ubiegłym roku Starosielec zarejestrował komitet wyborczy, do czego potrzebne było tysiąc podpisów. Jednak nie udało mu się zarejestrować kandydatury, co wymagało złożenia 100 tys. podpisów. Dostarczył ich co prawda ponad 117 tys., jednak Państwowa Komisja Wyborcza zakwestionowała aż 34 tys. z nich.
Lecz niedoszły kandydat i tak odegrał znaczącą rolę w wyborach prezydenckich. Aż 8,5 tys. związanych z nim ludzi weszło w skład obwodowych komisji wyborczych. Powód? By móc obsadzać komisje, wystarczyło zarejestrować komitet, a kandydata już niekoniecznie. Z tym zjawiskiem chce skończyć Koalicja Obywatelska. Złożyła nowelizację kodeksu wyborczego, mającą przeciwdziałać obsadzaniu komisji przez przedstawicieli „komitetów widm”.
Feralna nowelizacja autorstwa PiS
Autorem projektu jest Mariusz Witczak, specjalista od kodeksu wyborczego z ramienia KO. Witczak chce m.in. zmodyfikować art. 182 kodeksu, który mówi o sposobie obsadzania obwodowych komisji wyborczych. Obecnie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
