Jakie są lokalne lokomotywy dobrostanu samorządów?
W kilkuset gminach w Polsce istnieje wynosząca nawet kilka tysięcy złotych różnica pomiędzy tym, jakie zarobki otrzymują mieszkańcy, a jakie oferują firmy i instytucje mające siedzibę na ich terenie. Ta różnica może mieć znaczenie dla lokalnych strategii rozwoju.
Tak wynika z comiesięcznych informacji na temat rozkładu wynagrodzeń w gospodarce narodowej, które przedstawia GUS. Znacznie więcej jest takich miejsc, w których płace mieszkańców są wyższe niż tych osób, które są zatrudnione lokalnie. Ale jest też kilkadziesiąt, w których jest odwrotnie. Najnowsze dane GUS dotyczą grudnia 2025 r. i po to, by różnice bardziej przystawały do rzeczywistej sytuacji, uwzględniliśmy medianę (czyli wartość dzielącą pensje na dwie równe części: połowa osób zarabia więcej, a połowa mniej), a nie przeciętną.
Janusz Szewczuk, doradca Związku Miast Polskich, zwraca uwagę na to, że taka sama nominalnie różnica w poziomie wynagrodzenia pomiędzy tym, ile zarabiają mieszkańcy, a ile płacą lokalne firmy (bez względu na to, która z nich jest wyższa, a która niższa) może być odzwierciedleniem różnych sytuacji na lokalnym rynku pracy oraz różnej kondycji finansowej samorządu lokalnego. – Ważna jest liczba mieszkańców, ale też miejsc pracy. Jeśli tych drugich jest więcej to oznacza, że miasteczko, czy miasto „przyciąga”, w konsekwencji rozwija się rynek na usługi, czy popyt konsumpcyjny. Jeśli powstają lokalne firmy to samorząd zyskuje na podatku od nieruchomości, rośnie udział w CIT – mówi ekspert.
Zwraca przy tym uwagę na to, że...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
