Potrzebna jest moda na dzieci
Jeśli utrzyma się tak niska dzietność, jaką obserwujemy, to nasze najgorsze przewidywania sprzed kilku lat niedługo staną się wyobrażeniami w miarę optymistycznymi – stwierdził prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego, otwierając panel o trendach demograficznych.
Współczynnik dzietności w Polsce spadł w 2025 r. do 1,07, a współczynnik reprodukcji netto – mówiący o tym, ile córek przypada na jedną kobietę i ile z nich dożyje wieku macierzyństwa – wynosi dziś około 0,5. Konsekwencje takiej arytmetyki sięgają pokoleń. Przy utrzymaniu obecnych wartości, jak pokazywał demograf, czwarte pokolenie, czyli prawnuki, będzie liczyć od jednej trzeciej do zaledwie jednej ósmej liczebności swoich prapradziadków.
Depopulacja postępuje, lecz skrajnie nierównomiernie. Metropolie rosną i zasysają młodych, podczas gdy Lubelszczyzna, Podlasie czy część Opolszczyzny tracą w ćwierć wieku nawet jedną czwartą mieszkańców.
– Bogaci demograficznie będą jeszcze bogatsi, a ci w najgorszej sytuacji będą tracić – mówił prof. Szukalski podczas debaty „Trendy demograficzne – jak będzie wyglądać nasza przyszłość? Jak się dostosować i wpłynąć na obserwowane zmiany?”.
Najgroźniejszy jest przy tym drenaż kapitału ludzkiego. – Ucieka najambitniejsza i najlepiej wykształcona część populacji. Sprawiamy, że całe połacie kraju tracą lokalnych liderów i stają się peryferiami – ostrzegał. Najszybciej rośnie za to liczba osób najstarszych. 80-latków do 2040 r. będzie o ok. 80 proc. więcej, a ich udział w...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
