To nie jest wojna z Ameryką
Europejski pakiet na rzecz suwerenności technologicznej to propozycja dość umiarkowana. Sygnalizuje zmianę kierunku, ale nie oznacza konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi – mówi dr Michał Matlak, dyrektor Instytutu Innowacji i Technologii ITECH (Łukasiewicz –ITECH).
Komisja Europejska przedstawiła niedawno pakiet o suwerenności technologicznej UE, który ma zmniejszyć zależność Europy od pozaunijnych dostawców w kluczowych obszarach, m.in. AI, usługach chmurowych, infrastrukturze danych. Czy pana zdaniem Europa rzeczywiście budzi się z zależności od big techów?
Tak, zresztą trzeba przypomnieć, że ten proces zaczął się już wcześniej, przy okazji aktów o rynkach i usługach cyfrowych, sztucznej inteligencji oraz półprzewodnikach, co dało już instrumenty do obciążenia dużych amerykańskich firm wysokimi karami i wpłynęło na ich funkcjonowanie w obszarze europejskim. Ale to właśnie na obszarze regulacyjnym kończy się skuteczność europejska, a stymulowanie własnego przemysłu okazuje się dużo trudniejsze. Radykalna nieprzewidywalność USA, zwłaszcza po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu, sprawiła że w UE pojawiło się poczucie, iż trzeba działać szybciej niż wcześniej zakładano. Nie chodzi o nagłe zerwanie relacji z USA czy z wielkimi firmami technologicznymi, bo to nie byłoby realistyczne. Chodzi raczej o ograniczenie ryzykownych zależności od jednej firmy, jednego kraju czy jednego typu infrastruktury.
Jaka jest skala tego problemu? Komisja Europejska podaje, że ponad 80 proc. produktów, usług i własności intelektualnej w sektorze cyfrowym pochodzi spoza UE, a Europa wydaje rocznie aż 264 mld euro...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
