Musimy być jak lodołamacz i torować drogę polskim firmom
W grze o kontrakty na odbudowę Ukrainy nie musimy mieć kompleksów względem Niemiec czy Francji. Widzę przewagi Polski – mówi Jakub Jaworowski, członek zarządu BGK. Dodaje, że napięcia polityczne nie mają wpływu na nasze relacje ekonomiczne z Ukrainą.
Ma pan jeszcze żal do premiera, że odwołał pana ze stanowiska ministra aktywów państwowych i zostawił pan w MAP niedokończone projekty?
Praca i misja ministra to proces ciągły. Zawsze są projekty, które są w toku, więc – kiedy się odchodzi – pewne przedsięwzięcia, które chciało się doprowadzić do końca, pozostają niedokończone. I zawsze chciałoby się zrobić więcej i szybciej – bez względu na to, ile czasu się sprawowało funkcję i ile projektów się sfinalizowało.
Do dziś nie poznał pan powodów dymisji? Chodziło o nierealizowanie zadań nakreślonych przez premiera?
Tu już wchodzimy w politykę i to pytanie nie jest do końca do mnie.
Gdzie jest łatwiej kształtować politykę rozwojową Polski – w Ministerstwie Aktywów Państwowych, któremu pan szefował przez 14 miesięcy, czy w Banku Gospodarstwa Krajowego?
To są kompletnie różne instytucje, ale w obu polityka gospodarcza państwa bardzo silnie się przewija. Cenię sobie BGK, bo przez dużą część swojego życia pracowałem na pograniczu sektora publicznego i prywatnego, a BGK jest organizacją, która łączy cele państwowe z celami biznesowymi i ma w pewnym sensie hybrydową tożsamość. Z jednej strony nasza oferta jest w wielu aspektach podobna do oferty...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
