Unia zmieni system ETS. Firmy dalej rozczarowane
Bruksela proponuje pierwszą od lat większą korektę systemu handlu emisjami CO2. Energetyka i przemysł uważają zmiany za zbyt skromne, by obniżyć ceny prądu lub poprawić konkurencyjność.
Komisja Europejska opublikowała w piątek długo oczekiwaną propozycję reformy EU ETS. Proponuje w niej m.in. zmniejszenie tempa redukcji uprawnień (LRF) do poziomu 3,7 proc. w latach 2031-2035 i 1,7 proc. od 2036 r. wobec obecnych 4,3 proc. (i 4,4 proc. na lata 2028-2030), obniżenie wskaźnika uprawnień absorbowanych przez Mechanizm Stabilności Rynkowej (MSR) z 24 proc. do 12 proc. oraz dostosowanie jej do realiów malejącej podaży uprawnień, czy przedłużenie Funduszu Modernizacyjnego. KE proponuje też utrzymanie darmowych uprawnień do emisji CO2, ale pod warunkami. 80 proc. uprawnień będzie przyznawane firmom co roku po publikacji przez nie planów inwestycji w dekarbonizację, a po wdrożeniu i redukcji emisji, w ciągu 5 lat trafi do nich pozostała pula 20 proc.
Zdaniem spółek energetycznych reforma to dobry punkt wyjścia do wypracowania dalszych rozwiązań. Dotychczas koszty uprawnień emisyjnych, stanowiły dla polskich odbiorców przemysłowych około 40-50 proc. rachunku za energię. Natomiast średnia dla UE to – według danych Komisji Europejskiej – około 10 proc. – Europa potrzebuje konkurencyjnych cen energii, co wymaga ograniczenia wpływu kosztów EU ETS. Z perspektywy PGE kluczowe jest również zapewnienie płynności rynku CO2 po 2030 r. oraz środków na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
